sobota, 13 grudnia 2008

little bit

sobota, 15 listopada 2008

w różne drzwi pukam. puk puk puk

UDAWAJ chociaż.
Czasami lepiej, kiedy udajesz. Bo jak nic nie robisz to jesteś dalej. I wszytko źle. Znowu przejmuję się drobiazgami, czując jakby przypalała się podłoga. A przecież życie toczy się jak zawsze. Nie po raz pierwszy zostałam oszukana i nie po raz pierwszy ta sama osoba nadużyła moich dobrych chęci. Po co rzucam dobre chęci przed kogoś, kto nie prosił o nie? Kto wykorzystuje na każdym kroku mój dobry dotyk?

Nie potrafię wyrażać pozytywnych uczuć. Chociaż niemożliwe stało się możliwym- ostatnio jestem bardzo miła.

Świat drży z zimna.
Ja nie zmarznę, póki jesteś. Cicho szepczę: 'póki jesteś'. A jesteś?



Akcja: zaprzyjaźnić się ze sobą.
Idealna.
Właściwie jedyna, żeby nie czuć się megasamotna w życiu.

poniedziałek, 27 października 2008

ponury żart

Wszystko za późno. Być skutkiem.

poniedziałek, 15 września 2008

^

Lubię czarne charaktery.
I już.
Paranoje.

A teraz bardzo nieetyczne zdjęcie z Cirką:

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

*

zechce się Pan/i podpisać na moim sercu?



poniedziałek, 18 sierpnia 2008

nie idź na to!

nie pozwól, aby inni marnowali ci życie bardziej, niż to konieczne.

niedziela, 17 sierpnia 2008

strzępek minionego czasu

'Kiedy chwila dobiega końca, natychmiast traci kształt i barwę. Jak ryba wyłowiona z wody i rzucona na ląd, żeby umrzeć, odbarwia się i miota, dopóki jej energia życiowa nie spadnie poniżej pewnej granicy - wtedy umiera. Są jednak takie chwile, które nie chcą umrzeć. Słabną, słaniają się i zataczają się przez tu-i-teraz, siejąc wokół spustoszenie. Wpadają w ludzkie życie i zdarzenia, zostawiając ślad, zapach, łuski na wszystkim, z czym się zetkną.'